Jak wycenić rękodzieło

Jak zachować tę chwiejną równowagę pomiędzy opłacalnością dla twórcy a możliwościami sprzedaży? Jak wycenić rękodzieło?

Kurs decoupage krok po kroku

Kurs obrazkowy techniki decoupage dla początkujących - jeśli nie wiesz od czego zacząć, to jest post właśnie dla Ciebie. Przejrzysty tutorial krok po kroku pozwoli ci ozdobić dowolny przedmiot techniką decoupage.

Dyplom magisterski - Urban terror

Oto moja praca dyplomowa. Cykl 5 linorytów o wymiarach 50x70 cm dotyczących tematyki urbanizacji oraz anatomii miasta, a także tego co zostaje, gdy w sztucznym krajobrazie zabraknie ludzi. Mroczne i kontrastowe grafiki wykonane tradycyjnie, przy użyciu prasy drukarskiej.

Co zrobić z resztek włóczki? Pomysł 1

Pierwszy post z cyklu pozwalającego pozbyć się resztek włóczki i pojedynczych kłębków. Subiektywna lista najlepszych wzorów, które wymagają niewiele surowca.

100 dni codziennego blogowania

Moje obserwacje po 100 dniach codziennej edycji bloga. Wszystko co się udało, co nie wyszło, no i oczywiście o tym co mnie zaskoczyło...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 13 lutego 2012

Gazetkowe zakupy

Dziś znów nie mam dla Was zbyt wiele czasu, ale zgodnie z obietnicą chcę Wam pokazać efekty mojego zakupowego szaleństwa, które miało miejsce w piątek. Czasem przydarza się taki dzień, kiedy nie patrzę ile kosztują gazetki robótkowe i kupuję to na co mam ochotę. Oto efekty shoppingowego szału.


"Szydełkowa Wielkanoc"

W środku podoba mi się kilka projektów, ale moi faworyci to bieżnik z okładki i filetowe pisanki, które są z tyłu. No i nie mogę pominąć mojego ukochanego wzoru ananasowego, który całkiem sprytnie został zaaranżowany aż w trzech słonecznych projektach.

 

"Sabrina. Trendy w dzianinie"
Moim zdaniem jedna z najlepszych robótkowych gazetek, które wyszły w Polsce na temat dzianiny. Kupiłam ją nie dlatego, by zrobić jakikolwiek model, który jest w niej przedstawiony, ale po prostu po to by ją mieć i cieszyć się tym, że i u nas powoli coś się zmienia, jeśli chodzi o wydawców i traktowanie przez nich klientek. Jeśli chodzi o jakość druku czy rozmach publikacji jeszcze wyglądamy trochę jak ubogi kuzyn zachodniego świata, jednak takiego stylu prezentacji, czy takich sesji to naprawdę nie musimy się wstydzić. zagłosowałam więc portfelem do czego i Was zachęcam. Chciałabym widzieć więcej takich wydawnictw!


"Moje dekoracje"
Gazetka nie wzbudziła we mnie takich emocji jak powyższa "Sabrina" ,jednak jest naprawdę przyjemna i zawiera wiele wiosenno-wielkanocnych inspiracji i pomysłów (szczególnie na dekorację stołu i pisanki). Niemniej jednak jest fajna i warta swojej niewygórowanej ceny. Oto jej okładka i projekt przestrzennego obrazu, który najbardziej przypadł mi do gustu w tym wydaniu.

"Popular crafts"
Na koniec zostawiłam sobie perełkę - gazetkę drogą, zagraniczną i bardzo fajną. Co jakiś czas lubię wydać małą fortunę (w tym wypadku około 30 złotych) na to, by cieszyć się robótkową gazetą dobrej jakości, interesującą, świetnie napisaną i złożoną do druku, różnorodną i bardzo inspirującą, a na dodatek podaną na dobrej jakości papierze (mała rzecz a cieszy). Tym razem moje serce kupiło kilka fajnych tutoriali, przedstawionych tak prosto, że łatwiej już się chyba nie da, kilka artykułów i małe ogłoszenia np. o nowościach na rynku - wszystko w jednym miejscu. Wielce żałuję, że w Polsce wciąż coś takiego nie może się udać :/


niedziela, 12 lutego 2012

Esmeralda i ślimak

Wczoraj naprawdę chciałam coś Wam napisać, ale wolny internet i konieczność pożyczania internetu i laptopa od mamy skutecznie mnie zniechęciły. W związku jednak z offlinowym weekendem dziergałam jak najęta i prawie skończyłam Esmeraldę. Zostało mi tylko przeliczenie rzędów na rękawach, by miały taka samą długość. Próbowałam to zrobić w pociągu w drodze powrotnej do Wrocławia, ale nie dałam rady, nie miałam znaczników i cały czas się myliłam. W każdym bądź razie każdy rękaw ma ponad 100 rzędów, a w każdym z nich jest 66 oczek, więc to nic dziwnego, że dziergałam go i dziergałam. Całe szczęście, że zdecydowałam się na krótsze rękawy, bo inaczej na pewno zabrakłoby mi włoczki. I tak mam jej na styk i prawdopodobnie nie zostanie mi ani kawałeczek. Po przymiarkach zdecydowałam, że zrobię wykończenia z innej nitki, którą mam, a która ma podobny kolor, więc to jeszcze nie koniec tego projektu. Czekają mnie jeszcze mankiety i kołnierz dookoła dekoltu. Póki co bolerko prezentuje się następująco:



W związku z tym, że na chwilę obecną Esmaralda została zahibernowana (w celu przeliczenia, na które muszę mieć wenę) zaczęłam nowy projekt - tym razem potrzeba okazała się matką inspiracji... Muszę mieć czapkę, ostatnie mrozy wydatnie mnie o tym przekonały. Zmuszona byłam nosić paskudną czapkę pewnie "made in China", którą odkopałam gdzieś w domu i stwierdziłam, że to po prostu nie przystoi dziewiarce. Odgrzebałam zatem dwa motki, które mi zostały po Wielkim Szalu Zimowym i postanowiłam z podwójnej nitki wydziergać sobie popularną czapkę ślimakową - wykorzystałam w tym celu bardzo przejrzysty opis Scriptorii. Na razie mam jakieś 2 rzędy, ale robótki przybywa bardzo szybko, a dzianina jest cudowna. Mięsista, lekko błyszcząca i bardzo elegancka.


A jutro pokażę Wam moje weekendowe zakupy robótkowe, bo piątek był dniem shoppingu :)

piątek, 10 lutego 2012

Weekend w domku

Dziś szybki i bezzdjęciowy post - jestem na wywczasasach w domku rodzinnym.
Oprócz rozlicznych zalet pobytu poza Wrocławiem jest też jedna podstawowa wada - internet ma prędkość ślimaka pocztowego, więc zdjęć nie będzie, a post ograniczę do minimum...

Zatem powiem Wam tylko, że wzięłam ze sobą Esmeraldę, której jest już więcej niż połowa i chciałabym ją skończyć jutro. Mam też kilka nieprzeznaczonych kłębków, które być może znajdą w międzyczasie jakieś fajne zastosowanie. Mam ochotę na jakieś niewielkie przerywniki, no i jeszcze mam zamówienie na kocie opakowanie na tablet, które bardzo mnie ucieszyło.

No i chciałabym jeszcze przejrzeć zapasy, których pozbyłam się przed przeprowadzką. Swoje odczekały i pewnie znajdę tam różne fajne i zupełnie zapomniane przedmioty.

Ciekawa jestem ile uda mi się zrobić przez weekend...

czwartek, 9 lutego 2012

A Puchatkę jeszcze pamiętacie?

Na wszelki wypadek przypomnę wam - utylizacja Puchatki trwa od połowy stycznia. W międzyczasie wydziergałam już według własnego projektu cały obszerny dół, udało mi się też znaleźć zaginiony czarny kłębek, wprawdzie tylko jeden, ale nie szkodzi.
Wyobrażacie sobie, że niespodziewanie okazało się, że ukrył się na widoku, jako poszewka na poduszkę?

No w każdym bądź razie po poszewce warkoczowej zostały mi tylko wspomnienia i kilka zdjęć, a motek przewinięty w kłębki posłużył mi do wcześniej założonych celów.
No a wczoraj zamiast się obijać i blogować cale popołudnie dziergałam :) Na dzień dzisiejszy dół wygląda następująco:


Na wypadek gdybyście stęsknili się za Zorzą mam dla Was dowód na to, że ma się świetnie. Pomagała przy sesji :)


Nie dość zatem, że skończyłam dół (który niestety na zdjęciach dodaje mi wizualnie kilogramów zamiast odejmować :/), to wzięłam się za górę. Brakowało mi trochę wiedzy, bo uparłam się, że chcę zrobić reglan od góry, na dodatek rozpinany i z dekoltem z przodu. Ale dla chcącego nic trudnego. Znalazłam wzór bolerka autorstwa Stefanie Japel, która ostatnio jest moja ulubioną dzianinową designerką. I dziergam uparcie górę sukienko-tuniko-swetra :) Tu niestety nie idzie tak szybko jak wcześniej, bo druty drobniejsze (3.75 mm), ale efekt mnie zadowala.
Na razie jest tyle:

wtorek, 7 lutego 2012

Co zrobić z resztek włóczki? Pomysł 16 - bielizna

Ostatnio pokazywałam zabawki dla dorosłych i obiecywałam post bieliźniany. Myślę, że zbliżające się Walentynki to fajna okazja, by zrobić sobie coś fajnego i seksownego...

Wyszukałam zatem najfajniejsze wzory na elementy bielizny - niektóre przykłady są bardziej wyzywające, inne mniej, ale łączy je z pewnością to, że są naprawdę świetne. Wiele z nich wylądowało na mojej liście robótkowej, tym bardziej, że naprawdę doskonale nadają się do wykończania resztek, bo potrzeba na nie bardzo mało włóczki.  Mam nadzieję, że się Wam spodobają.

Najpierw biustonosze i komplety - zapraszam do oglądania i klikania wzór 1, wzór 2, wzór 3, wzór 4,

 

Teraz może czas na majtki - i żeby nikt mnie nie posądził o faworyzowanie kobiet tym razem wzory będą dwa: męski i żeński. Niestety nie da się ukryć, że projektanci w kwestii bielizny zdecydowali się zadbać szczególnie o kobiety - męskich wzorów jest jak na lekarstwo i na dodatek wyraźnie odbiegają jakością od tych przeznaczonych dla pań. Ciekawe czy można to nazwać dyskryminacją...


Jeśli mowa o seksownej bieliźnie nie może zabraknąć pończoch - zatem polecam wzór 1, wzór 2, a także pas do pończoch (chociaż kolor przykładowego modelu jest wyjątkowo nietrafiony)

No i na koniec jeszcze taka bieliźniana, seksowna ciekawostka - nakładki na sutki

poniedziałek, 6 lutego 2012

Porządkowanie projektów

Ostatnio wzięłam się za porządkowanie projektów - wstyd się przyznać, ale jestem w tej kwestii strasznie niezorganizowana. Zaczęło się od tego, że na karcie w aparacie skończyło mi się miejsce, więc zmuszona zostałam, by przejrzeć zdjęcia... A wśród nich większość to mniej lub bardziej udane fotografie moich prac.

Na pierwszy ogień poszły trzy zagadnienia: projekty dzianinowe oraz ACEO, a także wszelkie wykonane przeze mnie rysunki, obrazy, grafiki i inne projekty atrystyczne.Wszystkie te tematy są mocno powiązane z blogiem i ważne dla mnie.

O katalogowanie prosiły się szczególnie karty artystyczne ACEO, ponieważ opisując je nadaję każdej z nich indywidualny numer, określam serię i temat każdej pracy. W związku z tym, że powstało ich już sporo coraz łatwiej było popełnić błąd. Dlatego w weekendowe popołudnie zadałam sobie trud, stworzyłam osobny dokument Google Docs i opisałam wszystkie stworzone przeze mnie karty, uzupełniłam dane na tych już istniejących, określiłam też które z kart są już gotowe, które wymagają poprawek i wykończeń, części z nich zrobiłam zdjęcia, by w najbliższym czasie wystawić je w galerii artystycznej. W dokumencie zostawiłam sobie też miejsce na uzupełnienie miejsca pobytu konkretnych kart. Póki co sprzedałam dwie z nich, bardzo stare obrazki, jeszcze z pojedynczymi numerami, w tym ACEO nr 1, więc zanotowałam, że zamieszkały one w Kanadzie i USA. Nie skończyłam jeszcze katalogu, ale i tak jestem dumna z siebie, że się za to zabrałam.
Marzy mi się jeszcze jakaś offlinowa wersja takiego katalogu, że zdjęciami i opisami każdej z kart na pamiątkę.

Podobnie sprawa wygląda z dzianiną - do pewnego stopnia blog porządkuje projekty, które wykonuję, ze względu na swój chronologiczny charakter, jednak dość trudno jest mi nawigować pomiędzy rożnymi zrobionymi przeze mnie rzeczami, planami, projektami pamiątkowymi (które już zostały sprute) - do tego lepiej nadaje się Ravelry. Uwielbiam tą stronę i chętnie z niej korzystam, a ostatnio zabrałam się za uzupełnianie i porządkowanie mojego notatnika projektowego. Myślę, że to jest świetne miejsce na to by gromadzić dane o zrealizowanych projektach, pomysły na najbliższą przyszłość oraz projekty WIP. No i tak właśnie robię. Postanowiłam też, że do każdego niezaczętego jeszcze projektu dodam zdjęcie gotowego wyrobu (według wzoru), żebym później nie musiała się zastanawiać za każdym razem co jest co.Mam wreszcie w zanadrzu trochę fajnych zdjęć moich prac (szczególnie z sesji na placu zabaw), więc prawdopodobnie wreszcie zabiorę się za moją papierową kronikę, uzupełnię ja i opiszę tam przynajmniej część projektów.



Niestety nie wymyśliłam jeszcze jak poradzić sobie z projektami artystycznymi... Może macie jakieś pomysły jak to ogarnąć, skatalogować, przechowywać i opisywać ku pamięci?

niedziela, 5 lutego 2012

Esmaraldy już ponad połowa

Wlecze się to dzierganie, tym bardziej, że w sumie nie mam ostatnio czasu zabrać się za dzierganie porządnie. Nie dość, że pracuję, to na dodatek dopadło mnie zimowe przesilenie, mróz mi nie przeszkadza, ale wyraźnie mnie męczy i najchętniej cały czas bym spała albo robiła nic. A samopoczucie mam takie, że nawet jak nie śpię, to i tak nic konstruktywnego nie robię i dni przeciekają mi miedzy palcami... 

Dobra, w każdym bądź razie coś tam jednak przybyło w mojej Esmeraldzie - przekroczyłam już połowę! Może jeszcze dzisiaj uda mi się zacząć drugi rękaw. Fajnie by było...

W każdym bądź razie w tym momencie jest tyle:

Zastanawiam się czy tylko ja mam ostatnio taki spadek formy czy to wszystkim zimą się tak wszystko ślimaczy... Jak jest u Was?

sobota, 4 lutego 2012

Co zrobić z resztek włóczki? Pomysł 15. dla dorosłych na Walentynki

Temat seksualnych inspiracji dla dziergania chodzi za mną już dość długo, ale długo wydawał mi się niestosowny, niepasujący do tego bloga. Ostatnio jednak wszystkie rękodzielniczki zachwycają się bokserkami z dzyndzlem i pojawiają się one masowo, szczególnie na Facebooku, widzę więc, że się nada. No i na Walentynki będzie jak znalazł...

Zatem osoby niepełnoletnie proszę, by w tej chwili zamknęły okienko z moim blogiem, a całą resztę zapraszam go dzisiejszej galerii inspiracji dla dorosłych. Na Walentynki będzie jak znalazł :)

Najpierw cycki. Pojawiają się dość często we wzorach, stanowią symbol kobiecości i mężczyźni nie potrafią przestać o nich myśleć, a dzianinowe miewają nawet czasem praktyczne zastosowania. Zaprezentuję Wam 3 wzory w tej kategorii poduszkę, cycek do miętolenia (antystresowy?) oraz cyckonosz.

Przy okazji stwierdzam, że fajnie byłoby mieć w rzeczywistości taką opcję wyboru wielkości biustu, jak mam teraz na blogerze - jedno klikniecie i mam Małe, Średnie, Duże albo Bardzo Duży. Niby przy każdym zdjęciu mi się to pojawia, ale teraz wyjątkowo mnie rozbawiło...

Skoro cycki już były to czas na kolejny kobiecy atrybut - waginę. Tylko jeden wzór uznałam za warty pokazania - klik. Wolę jednak się nie zastanawiać do czego ten przedmiot może służyć...


Teraz czas na panów - wzorów fallicznych też jest dużo, podobnie jak tych z cyckami, ale większość z nich to nic odkrywczego. Niestety nie udało mi się znaleźć wzoru na słynne bokserki z ogrzewaczem, ale mam kilka innych podpowiedzi... Opakowanie na balsam do ust, penis amigurumi, no i oczywiście ogrzewacz


No i na koniec jeszcze kilka erotycznych zabawek i skojarzeń. Znalazłam zatem dildo z oczkami i wypustkami, nie sądzę, żeby był to przedmiot, którego rzeczywiście można używać, ale jako zabawny gadżet na przykład na osiemnastkę albo właśnie na Walentynki pewnie się nada. Są też erotyczne kajdanki, całkiem ładne zresztą. Jest uprząż końska (z grzywą!) - to raczej sprzęt dla miłośników ekstremalnych doznań, więc tym bardziej mnie dziwi, że ktoś zadał sobie trud przerobienia takiej zabawki na włóczkowy projekt. No i na koniec atrybut każdej prawdziwej dominy - pejcz!


Powyższe projekty zazwyczaj są proste i niewielkie, więc 10 dni, które zostały do Święta Zakochanych, to aż nadto by wykonać któryś z nich. Mam nadzieję, że będą dla Was inspiracją jeśli nie macie jeszcze pomysłu co ofiarować z okazji tego święta ukochanej osobie :)
Jeśli jednak nic Was nie zachwyciło albo nie rozbawiło odpowiednio mocno, to zapraszam w najbliższych dniach na kolejny post z Walentynkowymi inspiracjami, gdzie zaprezentowana będzie bielizna, także idealny sposob na to by pozbyć się resztek włóczki, pojedynczych kłębków i różnych końcówek...

czwartek, 2 lutego 2012

Esmeralda - tak dla odmiany

Ostatnio były pomysły na resztki, więc teraz czas znów na Esmeraldę. Mam już prawie cały jeden rękaw i kilka spostrzeżeń.

Po pierwsze i najważniejsze - pamiętaj rękodzielniczko, zawsze kupuj o jeden kłębek więcej niż potrzebujesz! A skąd mnie takie mądrości nachodzą? A bo znów się okazało, że albo mi wystarczy na styk włóczki albo mi zabraknie. No i oczywiście nie mam szans dokupić kłębka bo jest bez banderolki i był ostatni w sklepie... To tak oczywiste, że nawet nie ma co wspominać, prawda?

Do drugie, cienka włóczka na cienkich drutach dzierga się prawie w nieskończoność :/ Z grubej włóczki to już bym miała wydziergane, a tak to w lesie jestem...
Dobra, to chyba dość wymądrzania na dziś. Czas na fotki - oczywiście kolor na zdjęciach od czapy.



środa, 1 lutego 2012

Co zrobić z resztek włóczki? Pomysł 14 - zabawki edukacyjne

Kolejna porcja inspiracji i pomysłów na wykorzystanie resztek włóczki :) Dziś wzorów nie będzie bardzo dużo, ale są naprawdę fajne. Młode mamy z pewnością zajmą sobie wykonaniem takich drobiazgów kilka zimowych wieczorów...

Najpierw koszt owoców i warzyw - klik po wzór

Kolorowe i urocze światła drogowe - klik po wzór

Zabawki mogą pomóc też nauczyć się ułamków albo jednostek miar (w tym wypadku anglosaskich) - klik po wzór

Resztki włóczki mogą też przydać się przy nauce literek :) - klik po wzór

No i na koniec oczywiście mój faworyt - wydziergany z włóczki preparat biologiczny z sekcji żaby! - klik po wzór