Jak wycenić rękodzieło

Jak zachować tę chwiejną równowagę pomiędzy opłacalnością dla twórcy a możliwościami sprzedaży? Jak wycenić rękodzieło?

Kurs decoupage krok po kroku

Kurs obrazkowy techniki decoupage dla początkujących - jeśli nie wiesz od czego zacząć, to jest post właśnie dla Ciebie. Przejrzysty tutorial krok po kroku pozwoli ci ozdobić dowolny przedmiot techniką decoupage.

Dyplom magisterski - Urban terror

Oto moja praca dyplomowa. Cykl 5 linorytów o wymiarach 50x70 cm dotyczących tematyki urbanizacji oraz anatomii miasta, a także tego co zostaje, gdy w sztucznym krajobrazie zabraknie ludzi. Mroczne i kontrastowe grafiki wykonane tradycyjnie, przy użyciu prasy drukarskiej.

Co zrobić z resztek włóczki? Pomysł 1

Pierwszy post z cyklu pozwalającego pozbyć się resztek włóczki i pojedynczych kłębków. Subiektywna lista najlepszych wzorów, które wymagają niewiele surowca.

100 dni codziennego blogowania

Moje obserwacje po 100 dniach codziennej edycji bloga. Wszystko co się udało, co nie wyszło, no i oczywiście o tym co mnie zaskoczyło...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 15 listopada 2008

Maszyna do szycia Janome JR 1012

Bardzo jestem zadowolona z mojej maszyny, jest cicha (ledwie szumi przy użytkowaniu), wygodna i intuicyjna, wyjątkowo prosta w obsłudze, w zestawie z czytelną, skuteczną i zrozumiałą instrukcją obsługi, w której dodatkowo wszystko tłumaczą rysunki Jak-dla-debila (typ tłumaczenia, który lubię najbardziej, gdy nikt nie zakłada, że coś jest za proste, żeby to wytłumaczyć) W sumie maszyna nie była droga, chociaż w porównaniu z polską produkcją nie była też całkiem tania - kosztowała ok.550zł, na tyle mogłam sobie pozwolić zarabiając na praktykach... W ramach promocji dodano do niej jeszcze komplet kilkunastu różnych stopek, które znacznie zwiększają jej możliwości (można było wybrać zamiennie maszynę Mini Sew Janome). Kupowałam ją przez Allegro i staram się traktować to jak inwestycję...

Póki co przede wszystkim skracam spodnie rodzinie i znajomym, ale mam też na koncie m.im. ratowanie ukochanego plecaka (bo kaletnik powiedział, że naprawdę się już nie da tym razem...), kilka torebeczek, które czekają na wykończenie, jakieś drobiazgi ozdobne, kilka prostych ekotoreb, kilka przeróbek ciuchowych i inne tego typu bzdury.

Maszyna szyje szybko i równo, przebija się nawet przez wiele warstw twardego materiału (lubię szyć dżins, sztruks itp.), ma regulowaną szerokość i długość ściegu, kilka prostych ściegów ozdobnych i elastycznych, ścieg owerlokowy, obszywanie dziurki półautomatyczne, bieg wsteczny, regulację naciągu górnej nici, wolne ramię do szycia nogawek i rękawów i jasną lampkę. Mogę z czystym sumieniem polecić ją komuś, kto tak jak ja chce się uczyć szycia maszynowego. A z jej obsługą nawet ja nie miałam najmniejszych problemów, chociaż nigdy wcześniej nie miałam z maszynami do czynienia i musiałam się nauczyć wszystkiego od zera. Zaprzyjaźniłyśmy się :D

Więcej informacji o Janome 1012 na stronie producenta i polskiego dystrybutora (stąd mam moją maszynę)

Maszyna Myszy czyli Myszyna :D, tak o moim cudeńku mówi Mój Mężczyzna i bardzo podoba mi się to określenie, więc sama często go używam. Na zdjęciu powyżej Myszyna w pełnej krasie :D Proszę się zachwycać :D

wtorek, 14 października 2008

Renowacja metalu - brąz i mosiądz

Popołudnie poświęciłam na odnowienie dwóch metalowych drobiazgów - jeden to moja zdobycz z ostatniej giełdy staroci - będzie to prezent dla mamy, drugi to prezentacja moich umiejętności na początek współpracy w zakresie renowacji z jednym z wystawców w/w giełdy. Z efektów jestem nawet dość zadowolona.

Jak zwykle podstawowym narzędziem pracy konserwatorskiej okazały się pałeczki do uszu i zużyta szczoteczka do zębów :D Poza tym stosowałam rozcieńczony kwas siarkowy, pastę polerską i Duraglit. Po użyciu odczynników wszystko wymyłam wodą z płynem do naczyń i na koniec wytarłam do sucha papierowymi ręcznikami.

Popielnica ma prawdopodobnie ok. 70, może 100 lat, jest zrobiona z brązu, ptak to prawdopodobnie przepiórka, wokół liście akantu, popularny motyw myśliwski

Secesyjna mydelniczka,postać kobieca w zwiewnym materiale, min.100 lat, niejednorodny stop, odlana w mosiądzu, po jednej stronie kilka głębokich wżerów (korozja zniszczyła mniej odporny metal całkowicie pozostawiając niewielkie dziurki). Urzeka mnie kilka drobiazgów w tym niesamowicie precyzyjnym odlewie- zarys obu stóp, dłonie, czy miękkość szat... Małe arcydzieło metalurgii... Naprawdę piękna rzecz, a cena wyjątkowo okazyjna, głównie ze względu na zły stan, brud przykrywał wszystkie subtelności i ukrywał urok tego secesyjnego drobiazgu.

środa, 17 września 2008

Komplet słoneczny cd.

W międzyczasie powstała również kolejna część kompletu słonecznego - tym razem wyjątkowe wyzwanie - parapet wielkości ok. 0,5x2 m! Jestem z niego szczególnie dumna. Było mnóstwo wycinania w sumie pewnie jakieś 10 godzin, ale efekt naprawdę jest wybitny.

Użyte materiały to farba akrylowa Nobiles koloru Cafe Latte,papier do decoupage To Do z motywem słoneczników (i dwa kocie drobiazgi również tej firmy), klej Magic rozmieszany z wodą i Nitrolakier firmy Śnieżka (mój typ - pięknie wygląda, mozna go kupiś w malutkiej puszeczce i jest rozsądny cenowo)

wtorek, 16 września 2008

Weselmy się!

W weekend byłam na weselu pod Kielcami. A że nie wypada do Młodych udać się z pustymi rękami musiałam najpierw ostro popracować, bo niestety finanse przed powrotem na studia nienajlepsze.

Przerobiłam znacznie ponad dwa metry kwadratowe drobnotkanego bawełnianego płótna, ponad pół kilometra nici poszło na szydełkową wstawkę i delikatna koronkę wokół, poza tym obszyłam ręcznie ściegiem dzierganym 8 metrów tkaniny. W sumie jest to jakieś 2 tygodnie pracy na pełen etat. Heh, kolejny przyczynek do zastanowienia się nad cenami rękodzieła w Polsce ...

I na koniec konkluzja, że nie byłoby mnie stać na kupno takiego obrusa, mimo że koszta materiałów to tylko ok. 50 złotych... Jednak same materiały to zdecydowanie za mało żeby mógł powstać taki obrus.

Kurcze, żeby opłacało mi się robić coś takiego jeszcze raz musiałabym później zażyczyć sobie za to chyba z 500 zł, a mało kto byłby gotów zapłacić taka cenę za moją pracę.

Mnóstwo pracy i ogromna satysfakcja po skończeniu tego dzieła. Młodym obrus bardzo się podobał :D

wtorek, 2 września 2008

Pierwsze kołderkowe kwadraciki

Z dumą oznajmiam wszem i wobec, że zkończyłam pracę nad pierwszymi kwadracikami do kołderek za jeden uśmiech. Przy okazji powróciła miłośc do haftu, pierwsze moje zauroczenie craft'owe. Wczoraj uświadomiłam sobie przy okazji porządkowania mulin, że w zasobach mam jeszcze motki Ariadny z czasów zamin firma zaczęła numerować kolory. Jakby nie patrzeć minęło juz z górą 9 lat odkąd cioteczna babcia poświęciła tydzień na nauczenie mnie tego, co sama potrafiła. I tak jak wtedy najbardziej wciąż lubię haftowanie i szydełko mimo, że moje horyzonty są teraz nieporównanie szersze niż wtedy...

Poza tym dzisiejszy dzień muszę zaliczyć do wyjątkowo udanych - po pierwsze przyszły do mnie wreszcie wyczekiwane książki z Merlina i kupiłam płótno na obrus, który będzie prezentem na ślub, na który szykuję się w niedługim czasie.

A na koniec przedstawiam - oto Miś Kołderkowy i Pan Smerf :D

Miś haftowany na akcję "Kołderki za jeden uśmiech"
Smerf hafrowany na akcję "Kołderki za jeden uśmiech"

Kanwy są są zgięte od tamborka i nie były prasowane - stąd drobne zagniecenia :D

czwartek, 28 sierpnia 2008

Prezent

Poczucie winy przeogromne przygnało mnie wreszcie przed monitor. Otóż czas już jakiś temu dostałam wygraną od baglady torebkę-kosmetycznę no i wreszcie wklejam jej zdjęcia... Jestem nią zachwycona, jest piękna staranna i oryginalna! CUDO!!!

Przepraszam za opóźnienie :D

Bardzo dziękuję Autorce...

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Kołderkowe ciocie - Akcja "Kołderki za jeden uśmiech"

Niewiele jest możliwości w jakie rękodzielnik może swoją pracą bezpośrednio komuś pomóc i przyczynić się do wzrostu ogólnego poziomu dobra i ludzkiej rzyczliwości na świecie. Dla chcącego jednak zawsze znajdzie się stosowna możliwość... Tak oto przez przypadek odkryłam akcję "Kołderki za jeden uśmiech". Grupa kobiet z całej Polski (jest ich prawie 800!) z dobrego serca, charytatywnie poświęca swój czas, umiejętności, chęci i nie ukrywajmy również pieniądze na szycie kołderek dla przewlekle chorych dzieci.

Idea jest prosta - ktoś gdzieś potrafi haftować krzyżykiem (co jest naprawdę łatwe), postanawia pomóc, odwiedza stronę akcji, wybiera dziecięcy wzór i haftuje kwadracik, następnie wysyła go do "kwatery głównej", tam zajmują się nim następne osoby, które archiwizują go i jeszcze inne, które zszywają kwadraciki w kołderki. Koszty i nakład pracy dla poszczególnych osób jest znośny, a efekty pracy zespołowej powalaja na kolana. Każda kołderka jest inna i dzieci dostają je oczywiście za darmo, jako podarunek. Tak na marginesie jest to prezent od właściwie całkowicie obcych ludzi, których poruszyło ich nieszczęście.

Dla ułatwienia pracy osobom zszywającym kołderki przy tworzeniu kwadratów należy przestrzegać kilku regół, które są opisane TUTAJ

Dla osób, które podobnie jak ja chciałyby pomóc, ale boją się terminów istnieją dwie możliwości - kwadraciki zapasowe, o których przeczytacie TUTAJ oraz/lub podusie-przytulanki, o których więcej TUTAJ

Zachęcam do współudziału w projekcie, szczególnie osoby szyjące, bo ich brakuje i hafty muszą czekać na swoją kolej do zszywania.

Na koniec kilka przykładów (więcej można zobaczyć w GALERII)

Podusia Formuła 1, zdjęcie z kołdrekowej galerii

Kołderka Dla Wiktorii, Zdjęcie z kołderkowej galerii

Kołdrka dla Maksa, zdjęcie z kołderkowej galerii

środa, 20 sierpnia 2008

Obrazki decoupage

Świeżutkie jeszcze ciepłe, właściwie dopiero co opóściły "warsztat produkcyjny" na moim biurku... Wprawdzie robiły się dosyć długo, ale jestem naprawdę zadowolona z efektów...

Technika:decoupage

Materiały: płyta mdf, farby akrylowe, serwetki papierowe, lakier nitro

Deseczka ozdobione tachniką decoupage z paryską parą w kawiarni

Deseczka ozdobiona techniką decoupage, motywem galopującego tabunu koni

wtorek, 19 sierpnia 2008

Album dla mamy

Jedna z zaległych prac - zrobiona jeszcze w maju... Heh, jakoś nie było okazji się nim chwalić :D
Prezent dla mamy z okazji jej święta, album scrapbooking

piątek, 8 sierpnia 2008

Powakacyjnie...

Wróciłam dziś z Bieszczadów.

Było cudownie. Pogoda nadspodziewanie piękna. Widoki fantastyczne. Góry znów pogroziły man palcem, żeby nie zapominać o ich potędze, chociaż to wcale nie jakieś Himalaje..

Przywiozłam mnóstwo zdjęć, odpoczęłam i głowę mam pełną znów marzeń i planów. A chęci do pracy i tworzenia nie miałam takiej chyba nigdy więc wkrótce blog zapełni się świeżymi pracami, które są już częściowo w toku. Obecnie jedynym moim problemem poza 16 odcinkami House'a do obejrzenia, jest brak netu, ale mam nadzieję ,że to się wkrótce zmieni i znów będę na bieżąco z blogiem. Póki co proszę o cierpliwość i wyrozumiałość tych, którzy czasem tu zaglądają...

Widok na Połoninę Caryńską z Połoniny Wetlińskiej